Kobieta w związku cywilnym jest kochanką, partnerem. Każdy, poza żoną

Termin “związek cywilny”, który obecnie odnosi się do zamieszkiwania na tym samym terytorium osób różnej płci, został prawdopodobnie wymyślony przez kobiety. Rozpaczliwie chcę się ożenić, ale mnie nie przyjmują, więc muszę znaleźć wyjście, aby nie przyznać się, że jestem tylko współlokatorką. Partner. Kochanka. Każdy, poza żoną.

Mężczyźni również podchwycili frazę “w związku cywilnym”, aby zaoferować swojej dziewczynie wymówkę: kochanie, jesteśmy już małżeństwem, tylko bez pieczątki w paszporcie, ale co mamy na obiad? Taka sytuacja jest niezwykle korzystna dla mężczyzny – otrzymuje wszystkie przywileje życia rodzinnego (opiekę, obiady, koszule, łóżko itp.), ale nie ponosi żadnej prawniczej odpowiedzialności za swojego współlokatora.

Rzeczywistość “związku cywilnego” to męska fraza “Spakuję walizki i wyjdę!”. Konkubinat kończy się z jego woli w ciągu kilku minut, bez żadnych konsekwencji prawnych.

Moja koleżanka Julia, gdy jej współlokatorka zaczęła kupować mieszkanie na kredyt i remontować je, szczerym tonem powiedziała mu, że to jest twoje mieszkanie, twój remont, i nie zamierzam inwestować w to żadnych pieniędzy ani wysiłku. On, oczywiście, jak prawdziwy mężczyzna, szydził z tematu “wszystko wspólne, wszystko dla ciebie”, ale była mądra i doskonale rozumiała, jak ta historia może się zakończyć.

Prawdziwy mężczyzna szybko uświadomił sobie, że to “twoje” jest prawdziwe. Większość kobiet zachowuje się jednak głupio.

Pocieszają się myślą, że za chwilę będą małżeństwem. Dlatego spieszą się, gotując mężowi kotlety mielone, wkładając pensję do wspólnego pudełka, spłacając kredyt hipoteczny i inne kredyty – rodzina musi mieć wspólny budżet. Krótko mówiąc, budują podwaliny społeczeństwa. Tracą cenny, ulotny czas na osobę, która nie jest gotowa oficjalnie nazwać ich żoną. Ale z dumą nazywają go mężczyzną.

Proszę, co ty robisz! Jesteście tylko współlokatorami. Pocałuj go w nos. Jeśli wziąłeś samochód na jazdę próbną w salonie, to nie dzwonisz do bliskich i nie krzyczysz “Kupiłem samochód”? No to tutaj też.

Kobiety trwają w tym, że dlaczego prawo ma ingerować w nasz piękny związek? Ale bądźmy realistami. Kiedy mężczyzna mówi, że boi się pieczątek w paszporcie, warto mu wyjaśnić, jak się czuje się przy ubieganiu się o wizy, zwolnienia lekarskie w przychodni, przedłużanie uprawnień itp. Jaki był chory, kiedy w paszporcie widniała pieczątka rejestracyjna.

Może mieć rzadką fobię przed wypełnianiem oficjalnych dokumentów. Ale najprawdopodobniej po prostu nie chce się z tobą ożenić. To na ciebie.

Jeśli mężczyzna boi się wyjść i publicznie ogłosić “jesteśmy razem”, to po prostu nie chce tego. Szuka lepszego, marzy o byłej koleżance z klasy, uwielbia, jak jego współlokatorka gotuje kotlety mielone, ale nie myśli o niej jako żonie. Dopóki nie jest oficjalnie żonaty, może uważać się za wolnego orła, który tymczasowo usiadł na płocie.

Jeśli mu to odpowiada, spędzi tam co najmniej trzydzieści lat i nadal będzie wolnym orłem. W końcu mało prawdopodobne, że matka krzycząca “Masz już trzydzieści lat i nikt cię nie weźmie za mąż” go dotknie. I nie usłyszy szeptów za plecami, że “wszyscy normalni mężczyźni są zajęci, a ten nikomu nie jest potrzebny”. Jemu będzie dobrze.

Proszę, nie nalegaj. Wszystko jest możliwe. Możesz czekać latami i mieć nadzieję, że pewnego dnia złoży propozycję. Możesz uklęknąć przed nim za pięć lat, podać obrączkę i powiedzieć “wyjdź za mnie”. Możesz przekonywać siebie: “I tak jest mi z nim dobrze”. Możesz nazywać się żoną, będąc tylko współlokatorką. Możesz nienawidzić “biurokracji” i “pieczątek w paszporcie”.

Możesz myśleć, że kocha cię tak bardzo, że boi się wyjść za mąż, bo to będzie zbyt dobre. Ale jeśli chcesz go poślubić, a on nie mówi nic konkretnego – oszukuje cię. A jeśli dziewczyna pozwala się oszukiwać, okazuje się głupia.

Możesz żyć tak, jak chcesz.

Ale dzisiaj stara panna nie jest dziewicą. To kobieta, która mieszkała z jednym przez trzy lata, z drugim przez cztery, z trzecim przez pięć… Och, to jej czterdzieste urodziny, a ona nadal jest singielką. Tu albo przejrzy na wylot i szczerze powie kolejnemu “mężowi”: spędźmy razem rok, przetrwajmy to, a potem albo idziemy do urzędu stanu cywilnego, albo uciekamy. Albo spędza ostatnie lata płodności na entuzjastycznym “och, ale jesteśmy rodziną”, a potem zostaje sama z walizkami. Nieszczęśliwa.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *