Anna podjęła decyzję: od poniedziałku zaczyna się jej nowe życie. Nigdy więcej odpustów. I tak nadszedł długo oczekiwany poniedziałek. Budzik zadzwonił o piątej rano i Anna podjęła trudną decyzję

Anna spojrzała na swoje odbicie w lustrze z wyraźnym niezadowoleniem. Ktoś mógł powiedzieć, że jest szczupła, ale Anna dostrzegała te ohydne fałdy po bokach i wybrzuszony brzuch. I policzki, które wkrótce przestaną mieścić się w lustrze.

Ciężko westchnęła, ale natychmiast wzięła się w garść i zmarszczyła brwi. Postanowiła zacząć zmieniać swoje życie na lepsze; nikt inny nie zrobi tego za nią.

Odstępując od lustra, Anna podniosła telefon i zaczęła planować swój nowy harmonogram. Wstawanie o piątej rano.Następnie, oczywiście, jogging. Na początek lekki, około trzech kilometrów, a gdy ciało się przyzwyczai, można zwiększyć intensywność.

Po biegu przyszła pora na prysznic, a wieloetapowy rytuał pielęgnacyjny dla twarzy był niezbędny, by wygładzić nawet te zmarszczki, które jeszcze nie myślały o pojawieniu się.

Śniadanie stanowiło konieczność. I nie kawa z kanapką, lecz zdrowa owsianka z owocami lub może jakiś tost z awokado. Anna nigdy nie próbowała awokado, ale była pewna, że bez niego jej nowe życie jest skazane na porażkę.

Na lunch zdrowa sałatka, którą mogłaby zabrać ze sobą do pracy, by uniknąć konsumowania fast foodów. Niech wszyscy koledzy zazdroszczą jej siły woli!

Wieczorem, obowiązkowo joga i długi spacer, podczas którego Anna przesłucha coś z literatury klasycznej. Pompować trzeba nie tylko ciało, ale i umysł. A po spacerze przyjdzie czas na coś dietetycznego. Anna jeszcze nie wymyśliła, co dokładnie, ale z pewnością znajdzie odpowiedni przepis.

Anna postanowiła kłaść się spać o dziesiątej, by dobrze wypocząć i obudzić się rześko o piątej rano. I nie ma miejsca na wyjątki, nawet w weekendy, bo wie, jak łatwo jest naruszyć swój harmonogram snu.

Usatysfakcjonowana sobą, Anna odłożyła telefon i przeciągnęła się, a potem rozejrzała się i zauważyła torbę słodyczy na stole. Anna zmarszczyła brwi, a jej spojrzenie przykleiło się do słodyczy.

Toczyła się w niej walka. Miała zacząć nowe życie, ale słodycze już były w domu, więc nie mogła ich po prostu wyrzucić. Pomysł wzięcia słodyczy do pracy i podzielenia się nimi z kolegami nie przypadł Annie do gustu.

Jej brwi jeszcze bardziej się zmarszczyły, ale nagle zdała sobie sprawę, że może spowodować to dodatkowe zmarszczki. W tym momencie nadeszło jej olśnienie.

– To przecież dopiero czwartek, a kto zaczyna nowe życie w czwartek? Nikt, więc zaczniemy nowe życie w poniedziałek! – pomyślała na głos Anna, podchodząc do słodyczy.

Gdy raz podjęła decyzję, Annie łatwiej było oddychać. Skoro słodycze już były w domu, postanowiła cieszyć się ze swojego dotychczasowego życia, nim zacznie przygodę z nowym.

Gdy decyzja została podjęta, Annie łatwiej było oddychać. Owijając palce wokół słodyczy, leniwie pomyślała, że powinna cieszyć się starym życiem przed rozpoczęciem nowego, aby te wspomnienia ogrzewały ją przez wiele miesięcy.

Tak więc, następnego dnia Anna zjadła pączki podczas lunchu, tak jak poprzednim razem. Dokładniej mówiąc, był to ostatni raz, ponieważ w poniedziałek miała rozpocząć nowe życie, w którym pączki nie miały już miejsca.

Wieczorem udała się do swojej ulubionej kawiarni i rozkoszowała się deseramii.

Aby pożegnanie ze starym życiem było mniej gorzkie, Anna postanowiła wziąć trochę wina i pożegnać się w ten sposób! Sushi i pizza pozostały jakoś niezauważone obok wina.

Anna podchodziła do tej kwestii pożegnania bardzo odpowiedzialnie, więc około dziesiątej wieczorem nie mogła się ruszyć, jedzenie przypieczętowało ją do sofy. A kiedy już nie mogła wstać, Ania postanowiła obejrzeć jeszcze kilka odcinków serialu, zasypiając dopiero nad ranem.

Weekend również minął na burzliwym pożegnaniu z dawnym życiem. Anna nie odmawiała sobie niczego, zdając sobie sprawę, że w poniedziałek rozpoczyna nowy etap.

Nowe życie zaczęło się wcześnie. Budzik, który Anna dzielnie nastawiła na piątą rano, sumiennie obudził jego właścicielkę, która nie była zachwycona.

Anna zdołała skupić wzrok na zegarze, jęknęła ze zmęczenia i z wysiłkiem rzuciła się z łóżka. Co miało być dalej w planie, bieg?

Anna wyjrzała przez okno. Było pochmurno, ciemno i zimno. Lekki deszcz padał, a chęć pójścia pobiegać jeszcze bardziej oddaliła się w senne ciało Anny.

Gdy Anna spoglądała przez okno, szukając motywacji do biegania, jej oczy same się zamknęły, a zaczęła zasypiać na stojąco.

Kiedy się obudziła, spojrzała na zegarek. Była godzina piąta i dziesięć minut. Mogłaby jeszcze spać przez dwie godziny, leżąc w ciepłym łóżku z tak przytulnym kocem i miękką poduszką.

Podświadomy instynkt skłonił Annę do odwrócenia się od smutnego widoku i skierowania się w objęcia łóżka. Nie pamiętała, jak znalazła się pod kołdrą.

Zanim zasnęła, pomyślała, że zły poniedziałek wybrała na rozpoczęcie nowego życia.

“W lodówce jest jeszcze trochę kiełbasy, więc nie pozwólmy jej się zmarnować” – ziewnęła i zasnęła, uśmiechając się do czegoś w śnie.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *