Podczas gdy matka przebywała w wiejskim domu, jej syn i synowa wyrzucili jej psa. W rezultacie sami zostali bez dachu nad głową

Wiele synowych ma dobre relacje z teściową. Stają się dla nich nie tylko drugą matką, ale także najlepszą przyjaciółką, z którą można porozmawiać na absolutnie każdy temat.

Tak było również w przypadku Anny, która przez kilka lat była żoną Andrzeja. Kiedy się pobrali, zamiast hucznego wesela czy wyjazdu za granicę w podróż poślubną postanowili założyć własny dom. A oszczędności wystarczyły na zaliczkę wymaganą na kredyt hipoteczny.

W ten sposób młoda rodzina dostała trzypokojowe mieszkanie. Para była nawet w stanie naprawić je na własny koszt. W ten sposób życie zaczęło się stopniowo poprawiać.

Anna i Andrzej żyli w pełnej zgodzie i wzajemnym zrozumieniu. Ciężko pracowali, dzięki czemu udało im się spłacić kredyt hipoteczny w zaledwie cztery lata. A potem parze urodziły się bliźniaki, na których bardzo się cieszyli. Gdy tylko dziewczynki dorosły i poszły do przedszkola, Anna mogła wrócić do pracy.

Ale nie wszystko układało się tak dobrze dla brata Andrzeja i jego żony. Nie mieli własnego domu, więc mieszkali z matką. Każdej wiosny matka wyjeżdżała na wieś, co bardzo uszczęśliwiało parę, ponieważ mieli pełną swobodę do samej jesieni.

W domu mieszkał też pies o imieniu Tofik. Mama zwykle zabierała ze sobą zwierzę, ale w tym roku zostawiła je z synem i jego żoną. Pies był już stary, więc źle znosił wyjazdy. Ta decyzja nie była najlepsza dla kobiety.

Brat Andrzeja nie ożenił się zbyt dobrze. Jego żona Teresa była osobą o złym usposobieniu. Nie lubiła Tofika od pierwszego dnia, a nawet go znienawidziła. Dziewczynka wielokrotnie proponowała teściowej oddanie zwierzęcia do schroniska lub całkowite uśpienie. Kobieta była jednak nieugięta, uważając Tofika za członka rodziny.

Kiedy teściowa wyjechała na wieś, Teresa cieszyła się, że będzie mogła żyć bez teściowej przez prawie pół roku i być sama sobie gospodynią domową. W końcu, co może być lepszego? Tak zaczęła porządkować mieszkanie i udało jej się.

Pewnego dnia brat Andrzeja dostał telefon od mamy i poprosił go, żeby przyniósł na daczy puszki do przetworów. Długo odmawiał i w rezultacie nie chciał iść, bo bał się swojej żony i nie odważył się powiedzieć ani słowa przeciwko niej. W rezultacie kobieta musiała poprosić Annę o pomoc.

Synowa miała świetne relacje z teściową, więc się zgodziła. Kiedy weszła do domu, była bardzo zaskoczona.W wejściu na piętrze stała kanapa, na której spał Tofik. Rozpoznał dziewczynę, ale nie miał siły wstać. Anna z trudem wniosła psa na trzecie piętro i zapukała nogą do drzwi.

Teresa otworzyła drzwi, ale odmówiła wpuszczenia Anny do mieszkania, pokazując tylko torbę ze szklanym pojemnikiem. Anna natychmiast zadzwoniła do teściowej i opowiedziała jej całą sytuację. Ta odpowiedziała, że nie trzeba nic przynosić, bo sama wieczorem wróci do domu i poprosiła tylko o zabranie psa na chwilę do domu.

Kiedy kobieta wróciła do domu, od razu wyrzuciła Teresę za drzwi z jej dobytkiem. Jej syn próbował wstawiać się za nią, powołując się na fakt, że nie mają pieniędzy i nie mają dokąd pójść. Jednak kobieta była nieugięta. Powiedziała, że mogą mieszkać na podwórku zupełnie za darmo.

W rezultacie Teresa i jej mąż obwiniali o wszystko Annę, więc poszli do niej i od progu zaczęli się kłócić, strofując ją za wszystkie jej grzechy śmiertelne. Jednak Andrzej stanął w obronie żony i nie pozwolił im odejść. Po prostu poprosił swojego przyjaciela, aby wynajął im mieszkanie, a nawet zgodził się na odroczenie.

W ten sposób przez zły stosunek do psa stracili dom, w którym mieszkali za darmo i ze wszystkim gotowym, a także zrujnowali relacje z matką.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *