Dzień wolny. 8 rano. Anna otrzymuje telefon od byłej teściowej. Anna poprosiła swojego nowego męża, aby z nią porozmawiał

Maria nie mogła się dodzwonić do syna, więc zadzwoniła do Anny.

To był dzień wolny. Ósma rano. Piotr i Anna położyli się późno i jeszcze spali. Obudził ich telefon od Marii.

– Dzwoni mama Andrzeja – powiedziała Anna.

– Andrzej? zapytał sennie Piotr. – Facet, z którym przedwczoraj zerwałaś?

– Tak.

– I czego ona od ciebie chce? Zwłaszcza o tej porze?

– Kto to wie? Nie mam pojęcia. Nie rozmawiałam z nią od dłuższego czasu. Ostatni raz widziałam ją, kiedy razem z Andrzejem pojechałyśmy na wakacje. Pilnowała wtedy naszego mieszkania.

Jej telefon ciągle dzwonił.

– Zamierzasz z nią porozmawiać?

– Nie chcę. Powinieneś Ty z nią porozmawiać. Powiedz jej, że mnie tu nie ma.

– Jak to?

– Tak po prostu. Zapytaj, czego potrzebuje i powiedz, że jestem na zakupach.

– Nie, to twoja teściowa, ty z nią porozmawiaj.

– Była teściowa.

– Tym bardziej. Co mam powiedzieć? Jestem obcy. Ona pomyśli coś innego.

– Nic nie pomyśli. Odpowiedz. Nie uspokoi się. Znam ją. Jeśli do mnie dzwoni, oznacza to coś poważnego. Jeśli nie odbiorę, doprowadzi całą moją rodzinę do szału. Powie mi, że stało mi się coś strasznego, więc nie odbieram jej telefonów. Lepiej jest odebrać.

– Anna, dlaczego nie chcesz? Boisz się?

– Nienawidziła mnie wcześniej. A teraz nienawidzi mnie jeszcze bardziej. W końcu rozwiodłam się z jej synem. Andrzej, jak się dowiedział, że wujek umarł i nikt mi nie kupi mieszkania, to od razu mnie zostawił. Nie chcę z nią teraz rozmawiać. A dla ciebie to obca osoba. Po prostu powiedz jej, że mnie nie ma i tyle.

Piotr podniósł słuchawkę.

– Tak, – powiedział.

– Andrzej? Czy to ty? Nie mogę się do ciebie dodzwonić. Czy Anna jest w domu?

– Nie ma jej – odpowiedział Piotr.

Wzruszył ramionami, zasłonił dłonią mikrofon i spojrzał na Annę ze zdziwieniem.

– Pewnie myśli, że jesteś jej synem Andrzejem – szepnęła Anna – Nie wie, że jesteśmy w separacji. Andrzej pewnie jeszcze jej nie powiedział. Nie może go znaleźć, więc zadzwoniła do mnie. Macie podobne głosy. Mów do niej tak, jakbyś był Andrzejem. Powiedz, że nie ma mnie w domu.

– Ania poszła do sklepu – powiedział Piotr – i zapomniała telefonu.

– Dlaczego dzwonię? Słyszałam, że się rozwodzisz. Więc synu, zanim się rozwiedziesz, musisz coś zrobić. Pamiętasz, jak rok temu, gdy wyjechałeś na wakacje, opiekowałam się twoim mieszkaniem?

– Pamiętam – odpowiedział Piotr.

– Kilka dni przed twoim powrotem przyjechał do Anny jej krewny. Wujek. Anna zadzwoniła do mnie i uprzedziła, że przyjeżdża i zostanie do twojego powrotu. Tak też się stało. Zostawił swoje rzeczy i poszedł na spacer po mieście. Powiedział, że wróci wieczorem. Rano wyszedł i już nie wrócił.

Zadzwonił do mnie i powiedział, że musi pilnie lecieć do innego miasta. Potem otrzymałam stamtąd telefon i powiedziano mi, że miał wypadek. Pamiętasz?

Piotr spojrzał na Annę. Anna skinęła głową.

– Tak, pamiętam.

– Więc – kontynuowała Maria – znalazłam dużo pieniędzy w jego rzeczach, które zostały w domu. Włożyłam je do trzylitrowego słoika. Ukryłam go na półpiętrze. W samym rogu. Jeśli odsuniesz deskę, zobaczysz go.

Anna wzruszyła ramionami.

– Rozumiem – odparł Piotr – Dlaczego schowała go tutaj?

– A gdzie indziej? Ojciec znajdzie je w domu. Ma do tego nosa. A w wynajmowanym mieszkaniu jest antresola z tajemnicą. Tam deska jest odsunięta i powstaje wnęka. Tam ukryłam słoik. I przykryłam go deską. Na antresoli jest wiele innych rzeczy po poprzednich lokatorach. Dlatego jest niezauważalny. A ty, synu, weź słoik. I podzielimy się pieniędzmi.

Anna potrząsnęła głową.

– Nie – odpowiedział Piotr. – Nie mamy żadnej umowy. Te pieniądze należą do Anny. Oddam jej wszystko. A nawet jeśli się rozwiedziemy i ona nie będzie mnie już kochać, nie chcę brać grzechu na swoją duszę.

– Z kim ja rozmawiam? – zapytała Maria – Nie jesteś moim synem.

– Tak, jestem, mamo, jestem. W końcu to ty nauczyłaś mnie, by zawsze być uczciwym.

– Kogo? – wykrzyknęła Maria, – Nauczyłam cię? Synu, jesteś pewien, że nic ci się nie pomieszało?

– Ty i ojciec. Oboje zawsze chcieliście, żebym stał się przyzwoitą osobą. Więc się nim stałem.

– Synu, opamiętaj się. Zobacz, co ta kobieta ci zrobiła. W co cię zmieniła?

– W uczciwego człowieka, mamo.

– Krzywdzisz mnie. Muszę poskarżyć się twojemu ojcu.

– Oboje powinniście być dumni, że wychowaliście takiego syna jak ja.

– Nie jesteś już moim synem, jeśli nie oddasz mi dziś połowy tych pieniędzy – powiedziała.

– O, właśnie wróciła Anna. Anna, czy możesz uwierzyć, że moja mama właśnie zadzwoniła i powiedziała, że pieniądze twojego wujka są na półpiętrze.

– To muszą być pieniądze, które wujek obiecał mi dać na mieszkanie.

Anna wzięła telefon od Piotra.

– Dziękuję, Mario. Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się. Myślałam, że mnie nienawidzisz. Ale ty… Wreszcie przestanę mieszkać w wynajmowanych mieszkaniach.

Maria nie mogła już tego słuchać i wyłączyła telefon.

Kilka dni później Anna odebrała telefon od byłego męża, Andrzeja.

– Ty draniu! – krzyczał na Annę, – To też moje pieniądze. Kiedy twój wujek je przyniósł, byliśmy jeszcze mężem i żoną. Chcę połowę.

– Jakiej połowy?

– Pieniędzy, które moja matka włożyła na półpiętro na przechowanie. Rozumiesz, że mam moralne prawo żądać ich od ciebie.

– Nie rozumiem, co chcesz zabrać. Jaką połowę? Na jakim półpiętrze? O czym ty mówisz?

– O antresoli w mieszkaniu, które razem wynajmowaliśmy.

Tym, które wynajęłam. I za które zapłaciłam.

– Dobra, oddam ci połowę tego, co wydałaś na czynsz. A ty oddasz mi moją połowę.

– Nie. Najpierw przelej wszystko, co masz, na moją kartę.

– Nie wierzę ci, Anno. Kłamiesz. Przeleję, ale nic mi nie dasz.

-Jak to nie? – Anna była zaskoczona. – Dlaczego nie?

– Anno, nie myśl, że jestem taki naiwny. Zdaję sobie sprawę, że nie będę w stanie ich odzyskać nawet na drodze sądowej. Dlatego polegam wyłącznie na twojej uczciwości. Oddaj mi moje pieniądze.

– Oddam. Ale tylko wtedy, gdy ty zwrócisz mi pieniądze. Daję ci miesiąc.

Ale Andrzej nie uwierzył Annie i nie zwrócił jej pieniędzy. A kiedy oferta wygasła, Anna kupiła mieszkanie.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *