– A mama jedzie z nami na wakacje! Dawno nie była nad morzem – powiedział mój chłopak

Kiedyś przeczytałam historię o tym, że matka męża miała po ślubie pojechać ze swoją młodą rodziną w podróż poślubną. Wtedy myślałam, że coś takiego nie istnieje. Śmiałam się sama do siebie: jak można być dorosłą kobietą i nie rozumieć, że nowożeńcy chcą pobyć sami ze sobą? Że mają już coś do zrobienia. Co za nierealna historia, pomyślałam.

A teraz zobaczyłam tę samą ciotkę w prawdziwym życiu.

Kilka miesięcy temu poznałam faceta. Był szarmancki, uprzejmy, uważny. Sam do mnie podszedł, żeby mnie poznać. Zawsze uważałam, że tego typu randki zniknęły już z naszej rzeczywistości jako anachronizm. Okazało się jednak, że nadal się zdarzają.

Zaczęliśmy się umawiać. Wiesz, ten słodki i przyjemny początek związku? Kiedy lubisz daną osobę i nie możesz się nią nacieszyć? Kiedy z niecierpliwością czekasz na kolejne spotkanie, na randkę. Myślisz o swoim stroju, co założyć, a czego nie.

Krótko mówiąc, romantyzm jest w twoich oczach i myślach! Tak minęły pierwsze miesiące. Andrzej bardzo mi się spodobał. Pomyślałam też, że to chyba znak od losu! W końcu okazało się, że nasze wakacje wypadły w tym samym miesiącu! Co za zbieg okoliczności, pomyślałam wtedy! Przecież terminy wakacji były ustalane prawie rok temu, musieliśmy mieć takie szczęście!

Prawie miesiąc temu pomyśleliśmy o tym i zdecydowaliśmy się pojechać razem na wakacje. Oczywiście jesteśmy daleko od morza. Ale chcieliśmy pojechać samochodem i nocować w niedrogich hotelach. Dodatkowo można by było dostosować trasę i odwiedzić jakieś malownicze miejsca.

A ostatnio okazało się, że jedzie z nami mama Andrzeja. Tak w ogóle, to on tak powiedział. Widocznie bał się mojej negatywnej reakcji. Jak normalna zakochana kobieta może na to zareagować?

Spotkałam Teresę zaledwie kilka razy przez cały okres znajomości z jej synem. I nawet wtedy można uznać, że było to wbrew mojej woli. No bo jak zinterpretować taką scenę:

“Kochanie, właśnie powiedziałem mamie, że ty i ja mamy bilety na sztukę. Pyta, czy nie miałabyś nic przeciwko, gdyby poszła z nami”.

Jednocześnie uświadamiam sobie, że w tej chwili Tereza stoi obok Andrzeja i czeka na mój werdykt. Co mogłabym wtedy zrobić? Krzyczeć histerycznie do telefonu: “Nie, absolutnie nie! Chciałam spędzić ten wieczór tylko z tobą! Chciałam, żebyś przyjechał mnie odprowadzić po występie, a nie odwoził mamę do domu!”.

Przecież to oczywiste, że ja, jako osoba dobrze wychowana, wiedząc, że mama słyszy naszą rozmowę, powiem dokładnie to, co chce ode mnie usłyszeć.

A mama? Mama też jest dobra! Zrobiła to trzy razy. A później, podczas spotkania, dziękowała nam za to, że “wyciągnęliśmy ją z domu, bo inaczej by skwaśniała”. Ale nikt jej nigdzie nie ciągnął! Wszędzie się narzuca.

A teraz nadchodzą wakacje! Dla osoby pracującej wakacje to całe wydarzenie! Czekasz na nie, planujesz je. A tu taka niespodzianka.

Chciałam tylko przejść się promenadą i potrzymać ukochaną za rękę. I co teraz? Teraz: on, ja i jego mama.

Oczywiście, nigdzie teraz nie pójdę. Płakałam z rozżalenia i rozczarowania. Wygląda na to, że kolejny związek dobiegł niespodziewanego końca. Zastanawiam się, czy takie kobiety zdają sobie sprawę, że niszczą życie osobiste swoich dzieci?

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *