Byłam jedynym dzieckiem w rodzinie, zawsze wydawało mi się, że w naszej rodzinie wszystko jest dobrze. Mój tata zawsze miał dobre stanowiska, wysokie zarobki, więc z mamą mieliśmy wszystko, czego potrzebowaliśmy.
Wtedy zrozumiałam, jakim człowiekiem naprawdę jest mój ojciec. Rozchodzili się z hukiem, ojciec dzielił widelce, łyżki, a nawet zabrał telewizor z mojego pokoju. Mama była bardzo zasmucona i rozczarowana. Nawet nie wiem, jak sama przez to przeszła. Wspierałam ją, jak mogłam. W naszej rodzinie był dom, który po rozwodzie przypadł ojcu. Nie wiem dlaczego, ale mama zdecydowała się o niego nie walczyć.
Po dwóch latach spotkała innego mężczyznę. Mój ojciec nie interesował się życiem byłej żony, a moje też go zbytnio nie obchodziło. Każde z nich żyło swoim życiem. Ja też wyszłam za mąż.
Kiedy urodziło mi się dziecko, mój ojciec opowiadał o tym wszystkim znajomym, a mi nawet nie napisał wiadomości z gratulacjami. Z wnukami i teraz się nie widuje i nie rozmawia.
Po ponad dziesięciu latach życia z żoną, ojciec został zwolniony. Stracił stanowisko, a z powodu trudnej specjalizacji nie mógł znaleźć podobnej pracy. Wiek też odegrał rolę, miał już ponad 50 lat, a miejsce robili młodym.
Dochody gwałtownie spadły. W rodzinie zaczęły się problemy. Żona ojca zaczęła spotykać się z koleżankami, jeździć do swojej matki, demonstracyjnie nie gotować. W naszej rodzinie zawsze był królem, zdobywcą, pierwszy i najlepszy kawałek należał do niego.
I wtedy nagle się obudził. Najpierw przypomniał sobie, że ma córkę i zaczął próbować nawiązać ze mną relacje. A potem odszukał moją mamę w mediach społecznościowych. Zaczął do niej pisać, że wszystko zrozumiał, chce wrócić.
Jednak wciąż mieszka ze swoją drugą żoną i ma nadzieję, że zostanie mu wybaczone. Wtedy się rozwiedzie. A mama od dawna ma już nowe, szczęśliwe życie i nawet nie zamierzała wracać.
