Myślał, że sam ze wszystkim sobie poradzi, tylko nie miał pojęcia o podstawowych kwestiach

Ewa miała dość ciągłych zrzędzeń męża i po kolejnej uwadze spakowała walizkę, mówiąc, że będzie świetnie, jeśli mąż poradzi sobie bez niej. Odwróciła się, trzasnęła drzwiami i wyszła. Na razie zamieszka u mamy, a mąż niech poczuje, co to znaczy żyć samodzielnie.

Tego dnia mężczyzna był wyjątkowo przyczepny. Nieustannie przypominał żonie, że teraz jest pełno różnej techniki, że spokojnie można obyć się bez żony w sprawach domowych. A tutaj doszło aż do kłótni.

Na początku wszystko szło dobrze. Tomek radził sobie z myciem naczyń i podgrzewaniem półproduktów. Ale z początkiem drugiego tygodnia okazało się, że skończyły się czyste koszule, choć w szafie było ich co najmniej dziesięć. Mężczyzna nie był zbyt zmartwiony. Przecież mógł je wyprać. Tylko po praniu z jakiegoś powodu stały się szare i mniejsze o rozmiar. Już miał dzwonić do żony, zapytać, jak należało prać, ale się rozmyślił. Duma wzięła górę.

Z czasem i dwa garnitury stały się brudne. Gdyby zdecydował się zadzwonić, wiedziałby, że do koszul potrzebny jest specjalny proszek, a garnitury należy oddać do pralni chemicznej.

Po trzech tygodniach zaczęła dymić mikrofalówka. Okazuje się, że jedzenie trzeba podgrzewać z pokrywką i okresowo wycierać urządzenie od środka. Potem okazało się, że kuchnia pokryta jest tłuszczem. Okazuje się, że fronty i fartuch trzeba było myć.

Dieta z samych półproduktów dała o sobie znać. Przybyło kilka dodatkowych kilogramów, a żołądek już tęsknił za normalnym jedzeniem. Potem zdarzyło się, że zalał płatki mlekiem i nie zwracając uwagi na dziwny smak, został w domu z powodu zatrucia. Nie miał najmniejszego pojęcia, jak z tym walczyć, jak i o tym, że mleko ma termin ważności.

Tak bardzo chciał smacznego chleba, ale nie wiedział, gdzie go kupowała żona. Nie odważył się do niej zadzwonić. Nawet nie wyobrażał sobie, że w ich domu jest maszyna do pieczenia chleba.

Po pół roku kawalerskiego życia był zmuszony wezwać firmę sprzątającą, ponieważ sam nie był już w stanie uporać się z bałaganem. Gdy firma oceniła skalę pracy, wystawili podwójny rachunek.

Ostatecznie Tomek poprosił Ewę o powrót, ale ona już poczuła smak wolnego życia.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *