Z mężem żyjemy 15 lat, a niedawno dowiedziałam się, że kupił mieszkanie synowi z pierwszego małżeństwa. Powiedziałam mu – albo się rozwodzimy, albo niech kupi mieszkanie także mojej córce

Wydaje mi się, że nie wszystkie kobiety potrafią docenić to, co mają. Od kilku dni mieszka u mnie moja przyjaciółka Maria z 19-letnią córką. Czyli dwie dorosłe osoby po prostu zamieszkały u mnie. Nie mogę ich wyrzucić – przecież jesteśmy przyjaciółkami. Przyjaciółka zamierza rozwieść się z mężem.

Maria wyszła za mąż po raz drugi 15 lat temu. On zabrał ją z córką, która miała 5 lat. I mąż to nie byle kto, to bardzo zamożny człowiek.

Córka jest dla niego pasierbicą, mają także wspólnego syna w wieku 13 lat, który został z mężem. Jest jeszcze pasierb z pierwszego małżeństwa męża. Ma 25 lat. Maria sama nie pracowała, zajmowała się gospodarstwem domowym i dziećmi.

Dom jest duży. Całą pracę domową wykonywała sama, no i córka pomagała jej, gdy podrosła. A przyczyna rozwodu taka. Przypadkiem dowiedziała się, że mąż za jej plecami kupił mieszkanie w nowym budynku. Czyli mąż zrobił swojemu synowi niezły prezent – dwupokojowe mieszkanie w nowym budynku. To bardzo jej się nie spodobało – mąż wydał ich wspólne pieniądze, nie radząc się z nią.

Wydaje mi się, że Maria oderwała się od rzeczywistości. Zanim przyjechała do mnie, również bez jego wiedzy, wypłaciła pieniądze z karty i całkiem mogła wynająć porządne, oddzielne mieszkanie, ale potrzebowała wsparcia moralnego. Oczywiście, nie licząc, wydaje pieniądze na produkty i różne drobiazgi. Mąż jest dla niej dobry, znam go osobiście i nie chcę psuć z nim relacji

Pytam przyjaciółkę, dlaczego się tak zachowuje, a ona mi wyjawiła, że chce, strasząc go rozwodem, zmusić do kupienia jej starszej córce mieszkania. Chce sprawiedliwości.

Wiem, że nie dostanie ani grosza. Formalnie mąż pracuje w firmie należącej do teścia i jego partnera, realna pensja męża jest niewielka, sama Maria nigdzie nie pracuje. Ale faktycznie teść już dawno wycofał się z biznesu, zajmował się nim mąż Marii. To on budował dom i utrzymywał ich wszystkich.

Poradziłam Marii wrócić do męża i nie tylko wrócić, ale błagać o przebaczenie. I prosić o powrót.

Jeśli się rozwiodą, ona po prostu zginie. Osoba nieprzystosowana do życia, choć kobieta już w piątym dziesiątku. Zachowuje się jak egoistyczna nastolatka. Takie szczęście zdarza się raz w życiu. Krótko mówiąc, Maria nie potrafi docenić tego, co ma.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *