Pewnego razu wróciłam do domu, a na łóżku znalazłam kartkę: “Wyjechałem i już nigdy nie wrócę. Nie mogę być ojcem dla cudzych dzieci”. To bardzo mnie zasmuciło, ponieważ moje dzieci są posłuszne, nigdy nie sprawiały mu żadnych problemów. Ale nie mogę go także potępiać, nie każdy jest w stanie zaakceptować cudze dzieci

Kiedy rozwiodłam się z mężem, nie wiedziałam, co robić. Po prostu odszedł do innej, zostawiając mnie z dwójką dzieci. Była tylko jedna chęć, położyć się i nie ruszać się, ale nie mogłam sobie na to pozwolić. Moi dwaj synowie nie dawali mi ani chwili spokoju. Starszy był już w trzeciej klasie, a młodszego trzeba było po raz pierwszy wysłać do szkoły. Zgiełk, wybór szkolnych artykułów do pierwszego września. Ale to wszystko w ciągu dnia. A w nocy – tęsknota i samotność…

Tak weszłam na strony randkowe. Początkowo po prostu dla rozmowy. Poznałam jednego mężczyznę, Wiktora. Zaprzyjaźniliśmy się, dużo rozmawialiśmy, i było wrażenie, że znamy się sto lat. Pomagał mi wyjść z tego depresyjnego stanu, w który wpadłam po rozwodzie. Słuchał i uspokajał mnie, doradzał i po prostu rozmawiał. Ale zewnętrznie nie przyciągał mnie. Od razu ustaliliśmy granice przyjaźni.

Później poznałam innego mężczyznę. Było w jego spojrzeniu coś przyciągającego. Piękne oczy i wspaniały uśmiech, w którym się zakochałam. Komunikowaliśmy się przez dwa miesiące przez internet. Wymienialiśmy wiadomości i dzwoniliśmy przez wideo. Pewnego razu żartem powiedziałam, że przyjadę w odwiedziny, mieszkał w słonecznym mieście nad morzem. Ponieważ latem nie dawali mi urlopu w pracy, postanowiłam pojechać na tydzień, pooddychać morskim powietrzem.

Tak zaczęły się nasze relacje. Kupiłam bilety na pociąg i pojechałam. Dzieci zostawiłam u mojej mamy. Wszystko układało się najlepiej. To był najszczęśliwszy tydzień w naszym życiu.

Uzgodniliśmy, że on dokończy sprawy i przyjedzie do mnie. Po dwóch miesiącach przyjechał. Oczywiście, przysięgał na miłość. Była romantyka, i wszystko było nawet bardzo dobrze. Dzieci zaakceptowały go i, kiedy wzięliśmy ślub, zaczęły nazywać go tatą. Ale, jak to często bywa, po ślubie wszystko się zmieniło.

Mój ukochany mąż stał się zimny i obojętny wobec mnie. Żyliśmy razem przez trzy lata. Było uczucie, że jestem samotna w związku. Próbowałam wszystkimi możliwymi i niemożliwymi sposobami go „ożywić”, ale wszystkie moje próby rozbijały się o mur niezrozumienia.

Mąż często jeździł do swojego domu, ale nigdy nie zabierał mnie ze sobą. Potem okazało się, że jego rodzice nie wiedzieli o moich dzieciach, dlatego nie chciał, abyśmy się spotkali. Byłam samotna w małżeństwie, nie rozumiałam, po co tak pośpieszyłam i oficjalnie uregulowałam nasze stosunki.

Jedyną moją ucieczką był ten sam przyjaciel. Mogłam do niego zadzwonić o każdej porze, znowu wyciągał mnie z kolejnej trudnej życiowej sytuacji, wysłuchiwał mnie.

Pewnego razu wróciłam do domu, a na łóżku znalazłam kartkę: “Wyjechałem i już nigdy nie wrócę. Nie mogę być ojcem dla cudzych dzieci”.

Bardzo mnie to zasmuciło, ponieważ moje dzieci są bardzo grzeczne i posłuszne, nigdy nie sprawiały mu żadnych problemów. Ale też nie mogę go potępiać, nie każdy jest w stanie zaakceptować cudze dzieci.

Opowiedziałam wszystko swojemu przyjacielowi. Wiktor, jak zawsze, zrozumiał mnie i wysłuchał. Tak nasza pięcioletnia przyjaźń przerodziła się w prawdziwą dojrzałą miłość. On cały ten czas na mnie czekał. A ja zdobywałam swoje życiowe doświadczenie. Rozwiodłam się. Teraz jesteśmy szczęśliwi, że wszystko ułożyło się właśnie tak. Wiktor stał się dla moich dzieci prawdziwym ojcem.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *