Zrozumiałam, że spodziewam się drugiego dziecka. Właśnie zamierzałam o tym powiedzieć mężowi, ale on wyprzedził mnie i oświadczył, że chce rozwodu, ponieważ zdał sobie sprawę, że życie rodzinne nie jest dla niego. Wróciłam do rodziców. Mąż płaci niewielkie alimenty. Rodzice przyjęli mnie, ale nie przestają mi wypominać, że sama zepsułam sobie życie, przecież ostrzegali mnie

Jestem jedyną córką moich rodziców. Naturalnie chcieli dla mnie najlepszego losu, dlatego od razu nie zaakceptowali mojego wyboru. Wyszłam za mąż wcześnie, w wieku 18 lat. Mama prosiła mnie, abym się zastanowiła i nie śpieszyła, ale ja postąpiłam po swojemu i teraz bardzo tego żałuję.

Wokół mnie zawsze było wielu godnych chłopaków, dobrych kandydatów na męża. Ale wybrałam Andrzeja.

Żyliśmy z rodzicami męża, którzy zresztą też nie byli zbyt zadowoleni z naszego wczesnego małżeństwa i powiększenia rodziny. Cóż, wnuczka się urodziła: kopia babci, mamy męża.

A ja miałam ciężko w nowej rodzinie. W domu choć pilnowałam porządku i miałam wiele pracy, czułam się znacznie szczęśliwsza. A tutaj wszystko było mi obce. Tutaj nie to, że nikt nie dałby spokojnie pospać, ale nawet wnuczki na spacer nie zabrali. Na mnie była zarówno dziecko, jak i cała praca domowa. A ja sama byłam młoda, potrzebowałam choć trochę wsparcia.

Mąż pracował na dwóch etatach, w domu bywał rzadko. I nie tylko dlatego, że miał dużo pracy. Szybko mu się znudziło życie rodzinne i moje wieczne niezadowolenie. Zamiast mi pomagać, po prostu rzadko bywał w domu. Można powiedzieć, że wyszłam za mąż za rodziców Andrzeja.

Oto mąż zaczął częściej znikać z przyjaciółmi w garażu niż być w domu ze mną i dzieckiem. Nasze życie rodzinne szybko się popsuło. A potem, jak grom z jasnego nieba: zrozumiałam, że spodziewam się drugiego dziecka. Właśnie zamierzałam o tym powiedzieć mężowi, ale on mnie wyprzedził i oświadczył, że chce rozwodu, ponieważ zdał sobie sprawę, że życie rodzinne nie jest dla niego.

W rezultacie – rozwód, dwoje dzieci, wróciłam do rodziców. Mąż płaci niewielkie alimenty. Rodzice przyjęli mnie, ale nie przestają mi wypominać, że sama zepsułam sobie życie, przecież ostrzegali mnie.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *